sobota, 20 grudnia 2014

Od Addagion'a ''I co z tego że ruda? cz. 8'' (cd.Diana)

- Nie dziwię się, taki jestem super... - wypiąłem dumnie pierś i zamknąłem oczy.
Otworzyłem jedno oko. Diana nadal siedziała na ziemi z założonymi rękoma.
- Eee...Nie przejmuj się - uśmiechnąłem się szyderczo.
- To nie jest szczere - uparła się.
- Właśnie, Addagion to nie jest szczere! - zza krzaków wyszedł Sonatan.
- A co ty tu robisz?! - westchnąłem.
- Chodzę
- Aha, już
- No, tak...
- Wiesz, nie zauważyłem - prychnąłem.
- Wiesz, a ja nie zauważyłem nawet że tu stoisz
- Ach tak!?
- Chłopcy, przestańcie! - wrzasnęła Diana.
Popatrzyłem na nią, a ona na mnie.
- Chodź! Idziemy na taco! - złapał mnie za łapę Sonatan i zaczął mnie ciągnąć.
Ja nadal stałem w miejscu i się dziwnie na niego patrzyłem.
- No chodźźź...Arian też na ciebie czeka... - westchnął.
- No dobra... - przekręciłem łbem i z uśmiechem skinięciem głowy pożegnałem się z Dianą.
<Diana?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz