-No nie wiem...-powiedział Sonatan.
-Jak macie cykora to OK.-roześmiałam się i wspięłam na czubek drzewa ze zwinnością wiewiórki.
*
Szybko był wieczór.Całkowicie zapomniałam o Pusheen'ie!
Pobiegłam szybko do niego.
-Coś się stało?-spytał Kaigy.
-Mój kot!
<Kaigy?Pusheen bardzo sepleni jakby co ;)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz