Po szkole podkradłem się do jaskini alf. Na paluszkach podszedłem do ich wielkiego wejścia. Nie wiedziałem co zrobić. Dziwnie by było pukać...Postanowiłem poczekać...Albo lepiej wejść i się podkraść...Te myśli przeszkodził mi Artemis.- Coś się stało? - zapytał opiekuńczo.
- Nie...Tylko czy jest Dracuna? - dopytałem.
Uśmiech Artemisa mówił za siebie.
- Weszła przede mną jest. DRACUNA - wrzasnął.
Z jaskini wyłoniła się Drac.
- Ktoś do ciebie - powiedział i zniknął tak znikąd.
- Tak?...- zapytała podchodząc powoli.
- Czy chcesz iść ze mną na dyskotekę? - powiedziałem szybko ale nieśmiało.
<Dracuna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz