- Czyli chcesz ująć że szukasz watahy? - zapytałem.
- Tak - przytaknął.
- Jesteś pewny? - zrobiłem poważną minę.
- No...Tak - chrząknął.
- Dobrze, dołączyłeś właśnie - uśmiechnąłem się.
- A kim mogę być? - dopytał.
- Eeee...- zamyśliłem się.
Poczułem nagle alkohol.
- Czy...- zatkałem nos.
- Coś nie tak? - westchnął.
- Nie nic...Możesz być posłańcem... - dopowiedziałem.
- I jeszcze mogę być nauczycielem? - zaproponował.
Zrobiłem dobrą minę do złej gry.
- No tak...- mówiłem z rozsuniętymi szeroko ustami.
- A gdzie będzie moja jaskinia? - dopytał.
- Za mną - odprowadziłem go do jego jaskini.
<Chester?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz