Siedziałam jak co dzień w szpitalu.Jestem jedyną lekarką,a muszę być jeszcze zarazem pielęgniarką...Czasami naprawdę nie mam sił.Jedynie mój koń Szmaragd dodawał mi otuchy.Właśnie poprawiałam fryzurę,gdy usłyszałam jakieś kroki.
-Można?-spytał się jakiś głos basiora.
-Eh..no pewnie.-przytaknęłam.
<chętny basior? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz