czwartek, 18 grudnia 2014

Od Sonatana ''Godna rywalizacja cz 1''(cd.Tamorayn)

- Addagion!PSSSYTT - szepnąłem.
- Czego? - odwrócił się.
- Po tej lekcji do domu? - zapytałem.
- Tak. Widzisz, bycie idiotą to ten moment jak idiota pyta czy po tej lekcji kończymy, ach tak - westchnął Arian.
- Ach, tak a ty jesteś - przerwał mi pan Night.
- The Dazzlings. Znowu knujecie złe plany? - zapytał.
Addagion miał poczucie wstania z ławki i przywalenia nauczycielowi, ale się powstrzymał.
- Sonatan, praca karna - powiedział.
- Ale...To przecież Arian zaczął! - krzyknąłem.
Arian zaśmiał się pod nosem.
- Nie obchodzi mnie kto zaczął - uderzył linijką w ławce.
Addagion,był jeszcze pod wpływem agresji.
-Skończyłem wywar - uśmiechnął się i wlał coś do niego zanim Night do niego podszedł. Nachylił się nad kociołek. Wyleciała z niego sterta dymu, tak że Night był cały zielony.
- Upss. Przez przypadek mi się dodał coś innego. NAUCZYCIELU - zaśmiał się i zadzwonił dzwonek.
Wybiegliśmy  klasy szybko. Nie złapał mnie i dobrze. Nie zadał mi pracy karnej.
- Sonatan, masz pomysł by odczarować prawdziwe kolczyki? Ja chyba mam - Arian wyjął z torby kryształ, który był w wielu kawałkach. - W jaskini mam wasze - westchnął.
- Naprawdę?! Przerobisz je? - wyskoczyłem w powietrze.
- Tak, spróbuję. Addagion? - odwrócił się Arian.
- Tak? - dogonił nas.
- Mam przypływ nagłej energii...Po prostu...Mam tego power'a, co wtedy gdy mieliśmy stare kolczyki - odpowiedział szybko.
- Nie lubię fast-foodów...Muszę się wreszcie posilić...- szepnąłem.
- Ja z Arianem wymyślę sposób. Ty może pójdziesz po... Jakieś zwierzątko, które możemy skłócić same ze sobą i odzyskamy trochę energii - i poszli ścieżką przez las.
Biegałem w lesie jak opętany, w końcu natrafiłem na królika. Wygrzewał się w promieniach słońca.
- Mam cię! - wyszeptałem i wskoczyłem na niego.
Zderzyłem się z jakimś basiorem, co już kiedyś go widziałem.
- Ejjj....Uważaj - krzyknął.
- Uważaj? To mój królik! - zawarczałem.
- Nie, mój! - wrzasnął.
- Ja go nie chcę przynajmniej zabić - warknąłem raz, ale gniewnie i naprawdę złośliwie.
<Tamorayn?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz