- Nie prawda! – pocałował mnie
- Ty też mi się podobasz – zarumieniłam się
– Przejdziemy się? –
- Pewnie
– Wyszliśmy z jaskini i poszliśmy do różowego lasu. W lesie byliśmy tylko my, słyszałam jak nasze łapy chodzą po różowych liściach które ciągle spadały na ziemię tworząc milutki ,,dywanik’’.
- Denar? – powiedziałam ,,patrząc’’ się przed siebie.
- Tak? –
- Nie sądziłam że ktoś się ze mną zaprzyjaźni a co dopiero mnie pokocha –
- Nie mów tak.. –
- Mam ciągle w myślach jak Jeff wydzierał mi oczy –
- Bloody, proszę przestań
– Milczałam, szliśmy tak aż doszliśmy do wodospadu.
- Wyobrażam sobie jak wygląda to miejsce. Musi być na pewno piękne, prawda? –
- Nie aż tak piękne jak ty –
- Dziękuję że to dla mnie robisz – zbliżyłam się do niego
- To dla mnie przyjemność – pocałowaliśmy się. Czułam się wspaniale. Nikt nigdy nie był dla mnie tak miły i czuły. Kocham Denara i nie chcę tego zmieniać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz