-Och,przepraszam.-podał mi łapę.
-Nic nie szkodzi...-wyszeptałam i wstałam.
-Nic Ci nie jest?-potrząsnęłam głową.Spojrzałam w jego oczy,a on w moje.Po chwili odwrócił wzrok.
-Masz bardzo ładne oczy.-uśmiechnął się.Zarumieniłam się.
,,Jest bardzo miły''
-pomyślałam sobie w duchu.Teraz musiałam iść za nim krok w krok.Po chwili zorientował się,że jeszcze nie odeszłam.Nie wypadało mu mnie odgonić.
-Przejdźmy się.-pokiwałam tylko głową.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz