sobota, 6 grudnia 2014

Od Denara ,, Klotnia cz2 (cd Bloody)

Widzialem, ze z oczodolow Bloody zaczely wyplywac intensywnie strumyki krwi. Po co Jeff jej to mowil, dlaczego byl tak okrutny i to zrobil, jak on tak mogl ?! Wyszczerzylem szereg bialych zebow i sie najezylem. Nie nawidze gdy wadera placze, gdy jest smutna ! Po kilku sekundach stanal przed Jeffem potezniejszy, wiekszy, ten co nie boi sie zaatakowac. Stal przed nim Sage, ktory o dziwo dal sie w miare opanowac. Patrzyl na niego oczami nienawisci i mordu. Patrzyli sie na siebie jeszcze przez chwile po czym Sage dal krok a Jeff sie na niego rzucil, nie wiedzac o tym, ze on jest demonem z wielka moca. Szarpal sie z Jeffem, nie wiedzialem, ze Jeff tez jest taki silny. Raz zwyciestwo bylo po stronie Sage'a a raz po Jeffa. Pookaleczali siè troche. Sage mial rozciety nos i nadgryzione ucho a Jeff krwawil z pyska. Nagle walke przerwal nadlatujacy Octavius ... kolejna moja wpadka... dlaczego to spotyka mnie ? Stanal miedzy Jeffem a Sage'em. Stalem sie soba i to szybko ... za szybko Sage nigdy tak szybko nie odpuszczal cos bylo nie tak ale na razie mniejsza z tym.

- Co wy robicie ?! - krzyknal.
- Nic ... - powiedzialem patrzac sie na Jeffa. Octavius zmruzyl oczy.
- Denar o co poszlo ?! - czemu mnie musial zapytac ... mogl Jeffa. Wywricilem oczami.
- O to, ze to przez niego Bloody nie ma oczu i bylego stada ! - warknalem i odszedlem. Odwrocilem sie na chwile patrzac na Octava i Jeffa. Pobieglem do Bloody.
- Bloody ? Spokojnie Octavius z nim rozmawia, dalem mu mala nauczke. Wiem, ze  teraz jest Ci ciezko a na dodatek masz z nim jaskinie. Praktycznie mowilem do siebie. Ona caly czas plakala i milczala. Po chwili odezwala sie.

<Bloody?>
( Denar przeprasza nie ma internetu)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz