niedziela, 7 grudnia 2014

Od Octavius'a '' Rodzina cz 2'' (cd. Midnight)

- Ogarnij się! - wrzasnąłem jak basior zaczął się rzucać na boki.
Przywiązałem go za pomocą magicznej mocy do drzewa.
- Wypuść mnie! - krzyknął.
- NIE. Opanuj się to cię puszczę - warknąłem.
- Jesteś pijany, i śmiesz takie cyrki odwalać?! Uciekać ze szpitala?! Gdy uciekłeś przez okno Erinda wypuściła strzykawkę z rąk i się jej wbiła w łapę z jej zawartością! Jest nieprzytomna, bo to był lek uspokojający. I jeszcze jedno. Nieźle mnie wkurzyłeś. Latałem po niebie i ty nagle wpadasz na mnie i krzyczysz. ''Biały Murzyn''! To nie było śmieszne - krzyknąłem zezłoszczony.
Ucichł na chwilę.
- Nie chcę być robił z tej watahy jakiś cyrk. Ile ty musiałeś wypić?! Musisz wracać do szpitala, czy chcesz czy nie. I przeprosić Erindę za jej mały uszczerbek na zdrowiu. Ale i tak to uszczerbek. Zupełnie nie śmiesznie. Arya cię odwiedzi - wziąłem go do magicznej kuli i przetransportowałem do szpitala.
<Midnight?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz