piątek, 19 grudnia 2014

Od Sonatana ''Godna rywalizacja cz 3'' (cd.Tamorayn)

- Eeee...Czegoś czym mogę się posilić - odpowiedziałem od razu.
- To niczego tu nie znajdziesz - warknął pod nosem.
- A ja widzę - zaśmiałem się.
Basior odwrócił się z kamiennym wyrazem twarzy, jakby sądził że go zjem.
- Ha ha, nie ciebie geniuszu. Patrz - spojrzałem na gałąź pobliskiego drzewa.
Siedziały na nim dwie wiewiórki.
- Aaaaa, aaaa, aaaa-aaaa! - zaśpiewałem.
Wiewiórki zaczęły się kłócić i zwalać nawzajem z gałęzi. Zaczął się unosić koło nich zielony dym i wpłynął jakby ''do moich kolczyków''. Chociaż te wiewiórki dały mi dużo mocy i by się najeść.
- Po to był ci ten królik! - krzyknął.
- Tak. No cóż. Muszę coś jeść wreszcie, nie? - uśmiechnąłem się szyderczo.
- Sonatan! Gdzie się szlajasz! - zza drzewa wyszedł Addagion i Arian.
- By coś zjeść - westchnąłem.
- A ty to kto? - zapytał Arian, Tam'a.
<Tamorayn?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz