- To nie tak! – odwrócił głowę
- Hm, ciekawe. Więc jak mi to wyjaśnisz? –
- Nic Ci nie muszę wyjaśniać – zauważyłam że biegną tu inni chłopcy. Podniosłam łapę i wyczarowałam liany które ogrodziły Addagion’a od reszty.
- Coś się stało? Mi możesz powiedzieć – podniosłam mu podbródek a on odtrącił moją łapę. Z jego oka wyleciała łza
-
Bez tych kolczyków umrzemy.. – usiadł z głową w dół
- Co?! Jak to? – zdziwiłam się i jak pomyślałam o tym bardziej to miałam poczucie winy. Opuściłam liany i pobiegłam do Diany.
- Diana mamy problem –
- O co chodzi? – spytała zaciekawiona
- Te kolczyki dawały em.. ,,życie’’ chłopakom –
- A to znaczy że.. –
- Że mogą umrzeć, i to wszystko nasza wina – złapałam się za głowę
- Nie w tym deseń sami się prosili –
Przez chwile milczałyśmy
- Wiem! –
- Na jaki pomysł wpadłaś?
- Chodź! Nie mamy czasu! – pobiegłyśmy z Dianą do mojej jaskini. Szybko wyciągnęłam kufer z pod lustra i wydzierałam różne błyskotki
– Zobacz, mam 4 naszyjniki takie i 3 takie. Załóż ten – rzuciłam jej naszyjnik i założyła go na szyje
– Ten jest dla mnie, ten dla Zan a ten czwarty.. poczeka jeszcze –
- A co z tymi czarnymi? –
- One są dla chłopców –
- Myślisz o tym samym co ja? –
- Tak! Chodźmy po Zan –
Pobiegłyśmy w stronę domu Zan ale na szczęście była w trakcie drogi do nas
– Brave, załóż naszyjnik –
- Jest piękny z jakiej to okazji? –
- Te naszyjniki mają w sobie kamienie przyjaźni, jeśli naładujemy je naszą przyjaźnią a potem te czarne to może uratujemy chłopców. Tym samym składając im ofertę przyjaźni –
- Genialny pomysł! – ucieszyła się Diana
Zan założyła naszyjnik, stanęłyśmy w kółku i zaczęłyśmy śpiewać.
,,Nasza przyjaźń wielka jest
I nie poddamy się łatwo
Stawiamy czoła wyzwaniom
A teraz uratować chłopców trzeba’’
Nasze naszyjnik zaczęły lśnić i ,,złączyły’’ się przepływającą magią
,,Bo magia przyjaźni tęczowy ma blask!’’
Kamienie w naszyjnikach zmieniły się w nasze ulubione kolory.
- Te kamienie są tak silne jak nasza przyjaźń – uśmiechnęłam się do dziewczyn
– Ale teraz chodźcie! – pobiegłyśmy do The Dazzling. Byli tam, podeszłyśmy do nich.
- Posłuchajcie, może i nie chcecie przyjąć naszej przyjaźni ale przyjmijcie to – dałam im naszyjniki
– Mają trochę naszej przyjaźni a jeśli zaśpiewacie wezmą waszą i zastąpią wam tamte kolczyki. Jak chcecie możecie sprawić by zmieniły się w inną biżuterię – uśmiechnęłyśmy się do nich
- I jak? – spytała Zan
<Chłopcy? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz